Szanowny Czytelniku/Internauto/Gościu

To miejsce dla Ciebie. Możesz napisać coś od siebie.

Poniższym artykułem - autorstwa jednego z Czytelników, rokanona - prezentującym nowatorską koncepcję poprowadzenia wojny przez Niemcy, rozpoczynamy dyskusję o scenariuszach alternatywnych przebiegu II Wojny Światowej. Bardzo interesują nas także - a może przede wszystkim -Twoje pomysły na inne rozegranie Powstania Warszawskiego - to jest w końcu temat wiodący naszego portalu.

Zapraszamy do polemik. Napisz do nas!

Kontakt w dziale Kontakt:))

 

 

AUTOR: ROKANON

 

 

Największy błąd Hitlera – jak Niemcy mogły wygrać wojnę


Prawdopodobnie najbardziej przełomowym momentem II wojny światowej były miesiące: październik i listopad 1940 roku, podjęte wtedy lub właśnie nie podjęte decyzje zaważyły na przebiegu wypadków aż do kapitulacji Niemiec w 1945 r. Przypomnijmy ówczesny stan wydarzeń :

We wrześniu 1940 roku załamał się pierwszy raz fantastyczny, zwycięski marsz armii niemieckiej przez Europę, po przesławnym laniu, jakie poniosła Luftwaffe w Bitwie o Anglię, Hitler musiał odwołać planowany desant na Wyspę. Zdecydował się na przejście do defensywy wobec Anglików, a cała siłę uderzenia skierować na wschód, gdzie jego sojusznik, Stalin pospiesznie zbroił Armię Czerwoną. Wbrew pozorom, była to racjonalna decyzja o tyle, iż obecnie dzięki Suworowowi i innym nowoczesnym historykom wiemy, że Stalin planował uderzenie w plecy zajętej na zachodzie armii niemieckiej w II połowie 1941 roku. Na ile OKW, czyli niemiecki Sztab Generalny, faktycznie znał skalę zagrożenia i dążył do uderzenia wyprzedzającego, a na ile była to decyzja ideologiczna oparta na „Mein Kampf„, czyli o zdobycie „przestrzeni życiowej” dla „Narodu Panów”, bardzo trudno precyzyjnie dzisiaj określić.

Dzisiaj, znając przebieg wydarzeń, widzimy, iż Los dał im (czyli Hitlerowi i OKW) czas jednego miesiąca na analizę sytuacji, podjęcie właściwych decyzji strategicznych i przygotowanie planu operacji. Jednego, ponieważ w listopadzie zaczynało być już późno, choć energiczne działanie mogło jeszcze uratować sytuację, z tym, że limity czasowe byłyby bliskie załamania.

Na nasze szczęście, przegapili fatalnie ogromną szansę, w czym osobiście bardziej winię OKW. W jego składzie było wielu bardzo inteligentnych i zdolnych generałów, których obowiązkiem było wybieranie najlepszych wariantów strategicznych i przekonanie do nich dowódców, szczególnie Hitlera. (Co ciekawe, również nikt z powojennych wojskowych historyków nie dostrzegł całej głębi możliwości, które dawała opisywana poniżej opcja, przynajmniej ja nie natknąłem się na takie opracowanie)


Nim opiszę tę opcję, pokrótce przedstawię faktyczny przebieg działań wojennych w zimie 1940 r :


  • potężna, ale fatalnie dowodzona włoska armia Grazianiego w Libii została rozbita i poszła w większości do niewoli, na jej ratunek wiosną 41 r. został wysłany Afrika Korps Rommla.

  • Mussolini, który też chciał mieć „ małą zwycięską wojenkę” napadł na Grecję. Efektem tego był dość rozpaczliwy apel do Hitlera, który b. precyzyjnie podsumowała warszawska ulica: „Per Greco bandito duppo obito, ratuj cholero, Adolfo Hitlero!” W rezultacie Wermacht był zmuszony przeprowadzić wiosną 41 r. kampanię wojenna na Bałkanach, taktycznie zakończoną błyskotliwymi sukcesami, natomiast bez sensu pod względem strategicznym. Niemcy wplątały się w długoletnią wojnę partyzancką, zajmująca nawet po kilkanaście dywizji, tak potrzebnych na głównym froncie zdobycze materialne były właściwie żadne, a co gorzej , termin uderzenia na Rosję został opóźniony o parę tygodni, których tak później brakowało!


Urodą reklamowanej przeze mnie koncepcji strategicznej, którą opisuję teraz w ogólnym zarysie, jest to, że za jednym strzałem mogła upolować nie 2 zające, a całe ich stadko. Później przejdę do szczegółów operacyjnych, aby udowodnić realność całej sprawy.


Poniżej przedstawiam kolejność działań i przybliżony ich termin (warto przy ich czytaniu posługiwać się mapą) :


  • X 1940 r. - analiza sytuacji, podjęcie decyzji i uzgodnienie szczegółów z Włochami

  • XI 1940 r – jednoczesny transport do Libii Afrika Korps Rommla w sile 5 dywizji oraz operacja desantowa na Maltę z wykorzystaniem Korpusu Spadochronowego Studenta i wojsk włoskich. Początek wspólnej z Grazianim ofensywy na Egipt.

  • XII 1940 r. - I 1941 r. - zajęcie posiadłości brytyjskich na Bliskim Wschodzie, zajęcie rafinerii ropy naftowej w Iraku, zatopienie lub wygonienie Floty brytyjskiej z Morza Śródziemnego.

  • II – III 1941 r. - zajęcie części Iranu – głównie część północna i na południu rafinerie ropy w Abidżanie. Ofensywa włoskich wojsk na Afrykę Wschodnią. Podciągnięcie i rozlokowanie sił włoskich i niemieckich w Iranie do ofensywy w kierunku Indii Brytyjskich (oficjalnie!!). Tajne rozmowy z Turcją i Hiszpanią o wzięciu udziału w wojnie. Ustanowienie rządu arabskiego w Iraku ( marionetkowego), rozbudowa wojsk arabskich.

  • IV 1941 – przygotowanie do uderzenia na ZSRR, zapewnienie sprawnego transportu na Morzu Śródziemnym i Azji Mniejszej, zgromadzenie zapasów, oficjalnie do ofensywy na Indie. Hiszpania zajmuje Gibraltar i przystępuje do wojny po stronie niemieckiej. Przygotowania do wysłania Korpusu Ekspedycyjnego w sile ok. 5 dywizji.

  • V 1941 r. - Jednoczesne uderzenie na ZSRR na kierunku centralnym – czyli od Polski do Rumunii oraz od południa na radzieckie Zakaukazie w sile : 5-6 dyw. niemieckich, 25-30 dyw. włoskich oraz ok. 30 dyw. tureckich, razem ponad 60 dyw. Użycie Korpusu hiszpańskiego do akcji desantowej na północ od Kaukazu – dodatkowe 5 dyw. Cel operacji – zajęcie Zakaukazia, rozbicie broniących go dywizji radzieckich, następnie po stronie tureckiej obejście Kaukazu od lewej strony, po prawej zajęcie Baku z głównymi radzieckimi złożami i rafineriami ropy naftowej.

  • VI 1941 – koniec 1941 r – ofensywa w kierunku Donu i Stalingradu, zniszczenie floty rosyjskiej na Morzu Czarnym, w dalszej kolejności atak w kierunku południowego Uralu i wywołanie powstania muzułmańskiego na Południowych terenach Azji radzieckiej. Uderzenie wojsk japońskich (Armii Kwantuańskiej) na Syberię, w jego efekcie prawdopodobne pokonanie znacznie słabszej liczebnie grupy dalekowschodniej, a przynajmniej jej całkowite zaangażowanie, co uniemożliwi przybycie posiłków do Europy.


Realność planu.


Już samo odcięcie Armii Czerwonej od dostaw paliwa, nie mówiąc o zaangażowaniu dodatkowych kilkudziesięciu dywizji, nawet znacznie mniejszej wartości, co niemieckie, w zupełności wystarczałoby do rozstrzygnięcia wojny z Rosją. Jeśli do tego dodamy straty terytorialne, zagrożenie wewnętrznych linii komunikacyjnych oraz centrów przemysłowych na pozornie dalekim zapleczu, wynik jest oczywisty. Dalszy przebieg wojny byłby dość oczywisty – zdobycie Indii, kapitulacja Anglii i podział łupów. Oczywiście, jaki byłby dalszy bieg światowej historii przy uwzględnieniu skrajnej głupoty i łajdactwa hitlerowców, to juz zupełnie inna historia. Możliwy byłby wariant udławienia się Niemiec swoją zdobyczą, inny to wojna z Ameryką przy użyciu broni atomowej przez nią lub nawet obie strony itd...


Faza I


Planowanie i decyzje – OKW.


Po zatwierdzeniu przez Hitlera (od lutego 1938 Naczelnego Niemieckich Sił Zbrojnych) proponowanej opcji strategicznej (oczywiście po przekonaniu go, co jak wiemy, bywało bardzo trudne!) należało zorganizować przerzucenie do Włoch Korpusu Rommla, który należało utworzyć i zaopatrzyć w biegu. Na szczęście w jego skład wchodziły by jednostki bojowe, doświadczone i ostrzelane.Deutsches Afrika Korps (w skrócie DAK) składałaby się z 7 dyw. panc. Rommla oraz 3 dyw. zmotoryzowanych, posiadających po jednym pułku czołgów, dodatkowo 1 Dywizji Spadochronowej wraz zapleczem, czyli środkami transportu. Konieczne by było silne wsparcie lotnicze, co najmniej po jednym pełnym pułku (150 maszyn) myśliwców, sztukasów i bombowców.

Aby zabezpieczyć transport morski włoskimi statkami do Libii, konieczne było jednoczesne uderzenie na Maltę w celu jej zdobycia. Ogólnie trzeba stwierdzić, iż rezygnacja z zajęcia Malty była jedną z najgłupszych i mało zrozumiałych decyzji Hitlera. W przeciwieństwie do Krety miała ogromne znaczenie strategiczne, brytyjska flota i lotnictwo na niej stacjonujące zniszczyły (głownie zatapiając) ogromną ilość zaopatrzenia dla DAK walczącego w Afryce i były główną przyczyną porażki Rommla.

Zdobycie Malty wymagałoby użycia 1 Dywizji Spadochronowej i 2-3 dywizji włoskich. Zadaniem spadochroniarzy byłoby lądowanie w nocy w kilku grupach, zdobycie od tyłu paru portów rybackich oddalonych od stolicy – La Valletty,, która była główna bazą wojsk brytyjskich oraz jednego z lotnisk. Do portów rankiem wpłynęłyby kutry rybackie i statki kabotażowe z włoskimi oddziałami, na lotnisko natomiast reszta dyw. spad., przewieziona na samolotach transportowych. Całość operacji wsparłaby włoska flota swoją artylerią oraz wydzielona dla Rommla flota Luftwaffe. Garnizon brytyjski składał się z mało doświadczonych żołnierzy, jedyną groźną siłą była artyleria p.lot, dlatego wstępny desant musiał odbyć się w nocy. W warunkach pełnego panowania w powietrzu i wsparcia licznej i ciężkiej okrętowej artylerii obrona w polu nie miała szans.

Drugą fazą kampanii byłoby oblężenie La Valletty, potężnie ufortyfikowanej twierdzy koło głównego portu. Co ciekawe, długość oblężenia nie miałaby żadnego znaczenia, zajęłyby się tym wojska włoskie, najważniejszą sprawą była eliminacja Malty jako bazy morskiej i lotniczej. Udział dyw. spadochr. trwałby kilka dni i raczej nie przyniósł wielkich strat, w przeciwieństwie do Krety, gdzie spadochroniarze musieli samodzielnie walczyć z doświadczonym i licznym wojskiem pierwszoliniowym. Po zakończeniu walk dyw. spadochr. zostałaby dołączona do DAK.

W tym miejscu trzeba omówić bardzo ważny, choć często niedoceniany czynnik, mianowicie dyplomację, która w czasie wojny gra rolę równie ważną, jak armia, a za jej błędy lub porażki armia płaci zawsze ogromną daninę krwi. Wbrew pozorom, stosunki Hitlera z Mussolinim były faktycznie kiepskie, a jego wpływ na koordynację działań słaby, może dlatego, że oba narody szczerze sobą gardziły, z dowódcami na czele. Efekty tego widać na każdym kroku.

Chyba jedyną metodą na pełną współpracę Mussoliniego było zainteresowanie go przyszłymi łupami, w tym celu Hitler powinien obiecać mu Egipt i całą Afrykę Wschodnią, ile tylko da radę zdobyć oraz panowanie na Morzu Śródziemnym, a później rozliczenie się z Grecją. Dodatkowym bonusem powinien być udział w polach roponośnych na Bliskim Wschodzie, konkretnie w Mosulu, skąd szedł rurociąg do Hajfy na wybrzeżu palestyńskim, skąd mogła być transportowana tankowcami do Włoch, oraz pomoc DAK w pokonaniu Brytyjczyków.

Na nasze szczęście Hitler, podobnie jak Napoleon nigdy nie mógł zrozumieć, że poszukiwanie i poważne traktowanie sojuszników zawsze się opłaca. Tutaj możemy jednak założyć, iż OKW mogła go przekonać, że bez ścisłej koordynacji z Włochami ten wariant strategiczny nie ma sensu, w końcu oni dostarczali ogromną większość wojsk na kierunku afrykańskim, odpowiadali za transport zaopatrzenia i pomoc logistyczną, od szpitali po oddziały garnizonowe.

Mogłyby powstać wątpliwości, czy Włosi potrafiliby zaopatrzyć 5-6 dywizyjny DAK, skoro nie potrafili faktycznie zaopatrzyć 2-3 dywizyjnego. Decydujące by tutaj było zajęcie Malty i osłona lotnicza konwojów aż do zdobycia Egiptu i wyrzucenia floty brytyjskiej na Morze Czerwone. Natomiast same możliwości logistyczne Włoch były wystarczające, przecież zaopatrywali swoje 20 dyw. i więcej w warunkach stałej walki z flotą i lotnictwem brytyjskim.

Decydującym starciem planowanej kampanii byłaby bitwa z oddziałami gen. Wawella, broniącego linię obrony w Marsa Matruk w Egipcie, 200 km przed Aleksandrią. Liczyły one 2 dywizje w polu oraz jedną odwodową, w sumie razem z zapleczem ok. 70 tys. ludzi wsparte lekkimi czołgami i słabym lotnictwem. Włoska Armia Grazianiego miała w 10 dywizjach 4 razy więcej ludzi i sprzętu, jednak pasywnie siedziała w ufortyfikowanych obozach, natomiast Anglicy wykazali doskonałą znajomość taktyki ofensywnej i walki na pustyni. Jednak DAK pokazał równie dobre, jeśli nie lepsze umiejętności walki, dlatego przy założonej ogromnej przewadze w sprzęcie, lotnictwie i łącznej w ludziach, wynik mógł być tylko jeden. Po przełamaniu głównej linii obrony dalszy atak na Egipt nie miałby większych przeszkód, a Rommel udowodnił, że to naprawdę potrafi. Rozwinięciem ofensywy byłyby działania na głównym kierunku – Palestyna, Jordania,Irak oraz na pomocniczych:


  1. na południe – na Sudan , wykonane siłami włoskim, na pomoc którym poszłaby włoska armia z Etiopii, połączona z opanowaniem Morza Czerwonego przez flotę włoską. Ta kampania na pewno trwałaby kilka miesięcy z uwagi na wielkie odległości i teren, ale to był drugorzędny front bez znaczenia strategicznego. Dodatkowym kierunkiem ataku byłaby Kenia i Tanzania, przez wojska włoskie z Etiopii

  2. zajęcie Cypru. Cypr byłby ostatnią bazą dla floty, która nie wycofała się po zajęciu Aleksandrii. To również mogły wykonać siły włoskie, przy wsparciu floty. Siła i czas walk zależałaby od ilości wojsk i okrętów brytyjskich, które by się tam wycofały. Wynik ostateczny jednak jest oczywisty.

  3. zajęcie francuskiej Syrii i internowanie 2 dywizji francuskich. Posunięcie niezbędne, choćby z uwagi na zapewnienie zaopatrzenia dla dalszych działań w kierunku na Morze Kaspijskie i Iran. Opór mogłyby stawić tylko małe oddziały Wolnych Francuzów, choć we Francji na pewno nie byłoby popularne.


W przełamaniu oporu brytyjskich wojsk w Jordanii i Iraku, liczących najwyżej 2-3 dywizje, nawet z doliczeniem wycofanych z Egiptu doskonale mogło pomóc powstanie arabskie na zapleczu, (które i tak wybuchło w 1941 r i zostało złamane przez Brytyjczyków , ponieważ Niemcy byli za daleko) wspierane niemieckimi spadochroniarzami. Ogólnie, wykorzystanie spadochroniarzy do uderzeń flankujących, desantów morskich i powietrznych w warunkach chaosu walki na ogromnych obszarach Bliskiego Wschodu mogło przynieść wiele korzyści, a Rommel na pewno potrafiłby ich wykorzystać.


Korzyści bezpośrednie operacji :


  • zajęcie brytyjskiego i francuskiego Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej i Wschodniej.

  • wyrzucenie floty brytyjskiej z Morza Śródziemnego i zapewnienie bezpiecznych dostaw morskich do i z Europy

  • zapewnienie dostaw paliw w wielkich ilościach. Często się zapomina o tym, ale benzyna nazywana była „krwią wojny”, a Niemcy i Włochy stale cierpiały na brak paliw, dlatego opanowanie bliskowschodnich terenów roponośnych było jednym z najważniejszych korzyści, ogromnie wzmacniało mobilność wojsk, a szczególnie pancernych i lotnictwa ,także floty, wojennej i transportowej.

  • znaczenie prestiżowe i propagandowe, nie do przecenienia, np. przy rozmowach o sojuszu wojennym z opornymi państwami i ogólnie wysiłkach dyplomatycznych.


Pośrednimi, dalekosiężnymi korzyściami były :


  • przygotowanie podstawy pod uderzenie flankujące na Radzieckie Zakaukazie i Azję Centralną

  • podstawa do dalszej operacji w kierunku Indii

  • wyjście na Ocean Indyjski, co ułatwiało łączność z Japonią, akcje przeciw kolonom brytyjskim

  • przygotowanie gruntu dla poważnej rozmowy z rządem tureckim o wspólnej wojnie z Rosją.


Faza II


O ile do pokonania Anglików w zupełności wystarczyły włoskie wojska stacjonujące już w Libii wsparte silnym DAK-iem i oczywiście geniuszem Rommla, następny etap wojny wymagał zaangażowania o wiele większych sił. Decydującym wprost dla jego powodzenia był udział wojsk tureckich, dlatego namówienie władz Turcji do wojny było najważniejszym chyba zadaniem niemieckiej dyplomacji. B. ważną okolicznością był wymóg absolutnej tajności, co umożliwiłoby uzyskanie strategicznego zaskoczenia w wypadku tureckiej ofensywy.

Ponieważ wiadomo, że Turcja wcale się nie paliła do wojny, zachodzi pytanie, jak można ją było jednak przekonać. Mądrze prowadzone rokowania mogły się jednak oprzeć na dwóch b. ważnych argumentach :

Po pierwsze, znów przekupstwo ; oferta oddania Turcji pod panowanie lub strefę wpływów całego Bliskiego Wschodu od Palestyny po granicę z Iranem, łącznie z Arabią Saudyjską z jej złożami ropy. Niemcy spokojnie mogły z tego zrezygnować, bo i tak nie mieli sił, aby stale wplątywać się w "awantury arabskie" , a zajęcia i tak by mieli aż za dużo z całą Europą i Rosją. Dostawy ropy na własne potrzeby mogły zabezpieczyć zajęte złoża w Baku i Iranie. Do tego mogłyby dojść tereny w Rosji na południe od Stalingradu.

po drugie, obecność silnej armii nad granicami Turcji, połączona z katastrofą Brytyjczyków. Rząd Turcji zupełnie inaczej by rozmawiał, mając na granicy Niemców, niż kiedy stacjonowały tam wojska brytyjskie i nic nie świadczyło, aby miały się wyprowadzić, bo Rommel męczył się 1000 km dalej w Afryce, ganiając się z 8 Armią wte i wewte po pustyni.

Na korzyść Niemiec mógł tu zadziałać stan ducha tureckiej kadry oficerskiej po utracie imperium w wyniku I wojnie świat. Jak obecnie możemy się przekonać na przykładzie Putina i jego towarzyszy, nawet 20 lat nie pozwala zapomnieć dawną wielkość i i nie zmniejsza chęci odwrócenia skutków porażki, a przecież tureckie imperium trwało równie długo, co rosyjskie. Realna szansa przywrócenia dawnej potęgi, panowania nad świętymi miastami Islamu musiałaby być pokusą nie do odrzucenia. Turecka armia miała zawsze decydujący głos na politykę własnego kraju, a tu na dodatek wojna toczyłaby się znów z głównymi wrogami od stuleci, czyli Rosją i Anglią, tym razem z ogromną szansą na zwycięstwo.

Drugim ważnym zadaniem dyplomacji było także namówienie Franca do wojny. korzyści dla Niemców byłyby wielorakie :


  1. utrata Gibraltaru ostatecznie usuwa angielską flotę z Morza Śródziemnego

  2. dużo bezpiecznych portów poza zasięgiem lotnictwa dla U-botów

  3. udział 5-cio dywizyjnego Korpusu Ekspedycyjnego w inwazji na Rosję


Argumenty w negocjacjach podobne : oferta zajęcia Maroka i innych kolonii brytyjskich w Zachodniej Afryce, klęska Anglii oraz udział w zdobyczach po stronie zwycięzców, nie zapominając o ewentualnej zemście Hitlera po wygranej wojnie bez udziału Hiszpanii.

Dodatkowym argumentem był poważny dług zaciągnięty przez Franco u sojuszników w Wojnie Domowej i możność odpłacenia się komunistom w ich legowisku.

Oceniam, iż całość kampanii do wyjścia wojsk na granicę rosyjską zajęłaby ok. 3-4 miesięcy, oczywiście nie oznacza to, że sytuacja nie byłaby b. płynna , a wszystkie problemy załatwione.

W każdym razie w marcu 41 r. można było przejść do następnego etapu ; przygotowanie i zamaskowanie wielkiej ofensywy na Zakaukazie i dalej na Stalingrad. W tym celu należało wzmocnić wojska obu państw, uzupełnić straty walczących oddziałów, zapewnić o wiele zwiększone wsparcie logistyczne, od amunicji i sprzętu po budowę i remont lotnisk. Konieczny był remont i odbudowa ze zniszczeń linii kolejowych, dróg, portów, organizacja szpitali, baz zaopatrzeniowych i tysięcy innych , pozornie mniej ważnych elementów. Dla utrudnienia dodajmy, że większość tych prac miała dokonywać włoska administracja, a czasu zostało kilka tygodni. Na szczęście wszystkie te prace można było wykonywać otwarcie, oficjalnie przygotowując ofensywę w kierunku Indii Brytyjskich (także dzisiejszy Pakistan). Bardzo ważną pomocą byłyby też zajęte zapasy i infrastruktura po Francuzach i Brytyjczykach, szczególnie bogate zasoby sprzętu wojennego były w Egipcie.


Zaangażowanie sił , można tu rozpatrzyć dwa warianty :


1. z udziałem Turcji -

  • Niemcy - 7 dywizji, do DAK dołączą 5 Dyw. Górska i dyw. piechoty.

  • Włochy - 25-30 dywizji, w tym 3 alpejskie, 2 pancerne i 5-6 zmotoryzowanych.( Włochy miały zmobilizowanych w końcu 40 r. 80 dyw, z tego mogły spokojnie wysłać na front połowę, czyli 40 w pełni wyposażonych. Jedynym miejscem, gdzie jeszcze potrzebowali wojska, była Albania, ale w tej sytuacji Grecja nigdy by nie uderzyła na zwycięskich Włochów. Jeśli przyjmiemy, że na potrzeby okupacji zdobytych terenów oraz kampanie w Afryce potrzebne było 10-15 dyw, otrzymujemy podaną wielkość. )

  • Turcja - 30 dywizji, w tym 2 kawalerii i 2 zmechanizowane. Turcja zmobilizowała ok. 50 dyw. , jednak kiepskie zaopatrzenie i uzbrojenie pozwalały na taką realną siłę. Dużą pomoc materiałową mógł stanowić sprzęt pozostawiony przez Francuzów i Anglików, oceniam, iż w Syrii pozostało go po internowaniu tamtejszych wojsk dla korpusu 3-4 dywizyjnego, natomiast angielskich zapasów na 2 takie korpusy, licząc wszystkie zdobycze. Ponieważ wojska tureckie już przed wojną kupowały i używały uzbrojenie angielskie i francuskie, trudności z jego opanowaniem powinny być do pokonania. Wartość tureckiego żolnierza ,jego waleczność i odporność była o wiele większa niż włoskiego, wyposażenie i organizacja wojsk w oddziałach uderzeniowych podobna, na poziomie drugorzutowych dywizji radzieckich.

  • Hiszpania - 5 dywizji. Korpus hiszpański mógł mieć znaczenie o wiele większe, niż wskazuje liczba wojsk. Składał się z b. doświadczonych po 3 latach wojny żołnierzy o wysokim morale, a z posiadanych, dostarczonych w latach 37-39 przez sojuszników zapasów sprzętu można go było bogato zaopatrzyć w artylerię, broń maszynową, lekki sprzęt pancerny. Możność dowiezienia ludzi i zapasów statkami na zaplecze frontu wprost z Hiszpanii b. usprawniała logistykę.

  • Łacznie - ok. 70 dywizji b. różnej jakości, gdzie główną siłę w lotnictwie i wojskach szybkich stanowiliby Niemcy, reszta wojsk to głównie piechota wsparta słabym lotnictwem i lekkimi czołgami , a raczej tankietkami


2. bez Turcji. W takiej sytuacji konieczne by było wzmocnienie innych wojsk i ograniczenie planowanych celów ataku.


  • Niemcy - co najmniej 10 dyw. w tym dodatkowa pancerna i 2 górskie

  • Włochy - 30 -35 dyw, czyli dodatkowo 5 więcej, jest realne przy zwiększonym wysiłku mobilizacyjnym.

  • Hiszpanie - 6-7 dyw, tworzących 2 korpusy.

  • Razem - ok. 50 dywizji


Sądzę jednak, że 1. wariant byłby realny na 90 % przy zakładanej sytuacji.


Siły rosyjskie na Zakaukaziu - tutaj możemy tylko dać prawdopodobne założenia. Z chwilą zajęcia przez Niemcy i Włochy Mezopotamii i wyjścia ich wojsk na granicę Irańsko-radziecką w pobliżu Baku dotąd całkowicie bezpieczny region nagle stałby się frontowym, przecież wiemy, że Stalin przymierzał się do wojny z "najlepszym sojusznikiem". Musiałby więc uwzględnić obecność wojsk Rommla pod bokiem w swoich planach, czyli powiększyć ilość wojska i to znacznie. Nie było to jednak łatwe, ponieważ z jednej strony teren Zakaukazia jest fatalnie położony strategicznie, jeśli chodzi o obronę od południa, z drugiej Armia Czerwona po dostaniu potężnych batów w wojnie z Finami była nadal w reorganizacji i rozbudowie, a nie można było wyciągnąć wojska z zachodniej granicy. Na dodatek górskim, trudnym regionie nie było miejsca, baz i zapasów dla dużej armii.W sumie oceniam, iż w całym regionie Kaukazu nie mogło być więcej, niż 30 dywizji ze wsparciem kilkuset samolotów. Niemniej, aby nie denerwować Rosjan, trzeba by było koncentrować oddziały w dużej odległości od granicy, by na tydzień przed datą uderzenia przygotować je do szybkiego przerzutu na podstawy wyjściowe.

Front osłaniający całą operację przed uderzeniem Brytyjczyków w skrzydło najlepiej byłoby rozmieścić w okolicy Techeranu, odsyłając tam jedną niemiecką dyw. piechoty i parę włoskich oraz oddziały arabskie i perskie, w miarę ich tworzenia i przeszkolenia. Liczebność tych oddziałów też jest trudna do określenia, w każdym razie ich wyposażenie też można by było oprzeć o zdobycz po Brytyjczykach .

Innym możliwym frontem wojny są brzegi Zatoki Perskiej, gdzie flota brytyjska mogłaby swobodnie dotrzeć ze swoimi wojskami desantowymi, możliwą obroną przed nią mogło być włoskie lotnictwo bombowe, uwzględniając trudne warunki żeglugi na ciasnej zatoce, także odwodowe wojska włoskie i tureckie.


Faza III



Wyjątkowo ważną i trudną sprawą dla pomyślnego wyniku operacji byłaby konieczność koordynacji terminu wspólnego co minut uderzenia na obu kierunkach wielkich "obcęgów" oraz utrzymanie ścisłej tajemnicy . Decydujące było zaskoczenie operacyjne przy ataku armii tureckiej na Gruzję i Armenię.

Istnieją dwa główne korytarze komunikacyjne przez góry południowo-zachodniego Kaukazu, pierwszy nad brzegiem Morza Czarnego : Batumi- Soczi- Tuapse, drugi do Armenii : Kars- Gyurmi- Tbilisi . Oczywiście są zawsze najlepiej bronione, jednak przewaga zaskoczenia, ogromna liczebna oraz szereg dodatkowych przejść umożliwiających ofensywę na szerokim froncie b. ułatwiłyby zadanie. Na szczęście dla Turków teren umożliwia walkę tylko piechocie, czyli ogromnej większości ich wojska. Parę dywizji zmechanizowanych i kawalerii mogło być użyte na kierunku nadbrzeżnym.

Po stronie wschodniej frontu, zajętej przez wojska włoskie i niemieckie część granicy to górzysty Nakchiczewan , reszta to nizinna część Azerbejdżanu, gdzie można użyć czołgi i sprzęt pancerny, na początek trzeba tylko sforsować rzekę Araks. Ponieważ jest to prosta droga do Baku dla czołgów, tutaj Rosjanie skoncentrują cały swój sprzęt pancerny, dlatego prawdopodobnie b. pożyteczny byłby atak 4 dywizji górskich plus kilka wspomagających piechoty na Górny Karabach przez Nakchiczewan i wschodnią Armenię. Pozwoliłoby to na oskrzydlenie wojsk rosyjskich skoncentrowanych wzdłuż rzeki Araks.

Początek ataku przebiegłby identycznie, jak na zachodzie, czyli od uderzenia lotnictwa na rosyjskie lotniska przed świtem, następnie atak kilkunastu rozmieszczonych wzdłuż całej granicy dywizji od jednego morza do drugiego. Więcej nie mogło być, aby zachować atut zaskoczenia. Szczególnie niemieckie dywizje szybkie mogą wejść do walki dopiero po paru dniach, a nawet tygodniu.

Problem rozwinięcia a następnie zaopatrzenia 60 dywizji przy wykorzystaniu niewielu krętych, górskich dróg przypomina koszmarny sen kwatermistrza, na ich szczęście, są 2 okoliczności pozytywne ; do zajęcia Zakaukazia potrzeba będzie ok. połowy sił, a zapasy można będzie także dostarczać statkami wzdłuż brzegów obu mórz, w miarę zajmowania portów.

W drugim etapie ofensywy sprzymierzone wojska staną przed murem głównego grzbietu Kaukazu. Jedyne drogi na północ to wąskie, łatwe do obrony przejścia wzdłuż brzegów morskich oraz "Gruzińska droga wojenna" z Tbilisi do Władykaukazu. Zadaniem dywizji górskich będzie zdobycie tej drogi i wyjście na północne zbocza Kaukazu, jednak najważniejszym strategicznie posunięciem są morskie desanty w celu ominięcia linii obronnych w przesmykach. O jakiej skali problemów taktycznych mówimy, może pokazać jedna liczba; długość wąskiej , nadmorskiej drogi z Baku do Machaczkały sięga 400 km, a każdy kilometr można zamienić w zabarykadowane Termopile!

Od strony Morza Czarnego wielką rolę mógłby odegrać Korpus hiszpański, lądując w portach na północ od Kaukazu, jak Tuapse lub Noworosyjsk. Mogłoby to nastąpić jakieś 10 dni po początku ataku, gdyż tyle zajęłaby droga z Hiszpanii do brzegów Abchazji, a wcześniej nie można było wypłynąć ze względu na utrzymanie tajemnicy. Sama koncentracja wojska i załadowanie na statki mogła być dokonana przedtem, pod pozorem desantu w Zachodniej Afryce na brytyjskie kolonie.

Na Morzu Kaspijskim można użyć tamtejsze statki z Iranu. Z ich pomocą możliwe by były desanty z wykorzystaniem 1 Dyw. Spadochr. Na ile by się powiódł desant na Baku w pierwszych dniach ofensywy, a następnie zdobycie Machaczkały, jej obrona od strony północnej i natarcie na wojska rosyjskie na południu w przesmyku, trudno orzekać bez znajomości sytuacji taktycznej po wielkiej ofensywie na Zakaukaziu. W razie porażki pozostaje zawsze ostatnie rozwiązanie; obejście Kaukazu od północy w kierunku wschodnim do Machaczkały i później żmudne zdobywanie przejścia z obu stron, a tym czasie transport można zrealizować statkami opływając zatkany przesmyk. Jego wariantem jest zmasowany desant na Machaczkałę od razu, bez zawracania sobie głowy przesmykiem, pytanie, ile byłoby do dyspozycji statków , aby przerzucić te kilka potrzebnych dywizji, a potem zaopatrzenie dla nich.

Niezależnie od dalszych wydarzeń jeden z podstawowych celów, być może najważniejszy został już osiągnięty, czyli odcięcie Armii Czerwonej od większości dostaw paliw. To właściwie załatwiało problem rosyjskiej przewagi ilościowej w sprzęcie, bo bez benzyny te tysiące czołgów i samolotów nawet najlepszych osiągów miały wartość złomu, b. podobnie, jak niemiecki sprzęt w 1945 r. Efekt byłby też jednakowy. Skala zniszczeń w samym Baku i termin ponownego przywrócenia rafinerii do użytku byłby mniej ważny, potrzebnych paliw wojskom sprzymierzonym, składających się głównie z piechoty, mogły dostarczyć rafinerie bliskowschodnie.

Po przekroczeniu Kaukazu teren działań zmieniłby się całkowicie, teraz jest to rozległa równina, częściowo step, doskonała dla wojsk zmechanizowanych, których było b. mało - 4 doskonałe dyw. niemieckie i 10-12 pozostałych, raczej słabych. Wymusiło by to raczej powolne tempo natarcia, zgodne z możliwościami piechoty, z drugiej strony szerokość frontu między morzami umożliwiała jego pełne zabezpieczenie przy pomocy posiadanych 70 dyw. Z drugiej strony, po rozbiciu grupy wojsk na Zakaukaziu, Armia Czerwona mogłaby rzucić do walki tylko odwodowe dywizje, pospiesznie formowane, bez sprzętu i doświadczenia, z coraz nasilającym się problemem paliwowym. Bliższym celem tej fazy ofensywy byłyby rzeka Don i Stalingrad. Użycie Wołgi jako osi natarcia i świetnego systemu transportu statkami bardzo by ułatwiło zdobycie samego Stalingradu. Dlatego pilnym celem było uzyskanie pełnego panowania na Morzu Kaspijskim i przejęcia wszystkich nie zatopionych statków rosyjskich, otworzyłoby to również możliwość otwarcia następnego frontu.


Ogromnym ułatwieniem logistycznym była możliwość dostarczenia pełnego zaopatrzenia do portów czarnomorskich, omijając wąskie gardła górskich przełęczy. Do osłony konwojów oraz zamknięcia rosyjskiej floty w Sewastopolu wystarczające były zebrane siły flot włoskiej, hiszpańskiej i tureckiej, wzmocnione pewną liczbą U-botów. Oceniam, że po ok. 2 miesiącach armie stanęłyby na rubieży Donu i Stalingradu, czyli w lipcu 1941 r.

Jest to dość realna ocena, uwzględniając użyte dodatkowe 70 dywizji , nawet średniej jakości (co najmniej 7 niemieckich dyw. i tak było pozostawione na Bałkanach po "genialnym" zwycięstwie wiosną 1941 r, zamiast być użyte na głównym froncie), przeciw którym Rosjanie nie bardzo mieli co wystawić, skoro uderzenie na zachodnim froncie od strony Polski było równie mocne, co faktyczne.

Ponieważ Stalin i tak musiał zabrać z granicy zachodniej co najmniej kilkanaście dywizji dla zabezpieczenia Baku, tempo ataku mogło być nawet większe.


Faza IV


W lipcu 41 r. należało podjąć następne zasadnicze decyzje co do kierunku i sił natarcia z rubieży Donu i dolnej Wołgi. Pierwszy wariant polegał na uderzeniu w kierunku Kijowa na spotkanie nacierającego drugiego frontu, mnie osobiście znacznie bardziej się podoba wariant uderzenia w górę Wołgi przy osłonie na linii dolnego Donu. Zdobycie Saratowa i dalej Kujbyszewa odcięłoby Armię Czerwoną od głównych centrów przemysłu obronnego i linii transportowych z zapleczem w Azji. Następnym etapem powinna być ofensywa na wschód, na południowy Ural, przy wykorzystaniu Wołgi, jako frontu osłony przed rozpaczliwym kontratakiem. Celem głównym byłyby miasta Czelabińsk na północy, na południu Orsk, ze wszystkimi ośrodkami pomiędzy nimi. Użyte siły do jej realizacji wyniosłyby ok. 30-35 dywizji, reszta by pozostała jako obrona frontu wzdłuż rzek i odwody. W tych ugrupowaniu powinna być większość dyw. pancernych i motorowych, także obie konne tureckie dla rozpoznania i głębokiej dywersji. Ta ofensywa powinna być zgrana z drugim frontem pomocniczym, otwartym desantem przez Morze Kaspijskie u ujścia rzeki Ural i poprowadzonym przez stepy na południowy Ural z jego centrami przemysłu obronnego. Spotkanie obu frontów powinno odbyć się w Orsku, głównym węźle komunikacyjnym.

Ten nowy front byłby dość awanturniczym pomysłem : atak na wielkim stepie raczej niewielkimi siłami, z trudnym zaopatrzeniem " na końcu świata", a przynajmniej dróg dostaw, gdzie boki formacji, a nawet tyły są prawie nie chronione, to zaproszenie do kłopotów. Dlatego możliwe by były 2 warianty operacji:


  1. jako typowe działanie dywersyjne na dużą skalę - do tego potrzeba z 2-3 odwodowe, dodatkowo zmobilizowane dywizje tureckiej kawalerii. Po jednej tureckiej i włoskiej dyw. zmotoryzowanej, konne oddziały, możliwie duże utworzone z Muzułmanów, byłych "basmaczy" walczących z komunistami do lat 30-tych, wsparte 2 pułkami mieszanymi lotnictwa na polowych lotniskach, po jednym niemieckim i włoskim. Całość wzmocniona 1-2 brygadami zmechanizowanymi Wermachtu. Celem takiego rajdu byłoby : jak największe zamieszanie, zachęcenie do powstania miejscowej ludności koczowniczej , unikanie walk z dużym przeciwnikiem, w sile np. korpusu, natomiast niszczenie wszystkich mniejszych oddziałów i zaplecza logistycznego.

  2. Jako poważna operacja stanowiąca drugie ramię "cęg" skierowanych na centra przemysłowe, np. słynny Magnitogorsk. Możliwe, że w razie powodzenia wcześniejszego rajdu i słabego oporu na dalekich tyłach, mogła by się w nią rozwinąć. Konieczne by było wtedy wzmocnienie wojsk kilkoma odwodowymi dyw. piechoty i zmotoryzowanymi z Turcji i Włoch ( można by je ściągnąć z zaplecza , głównie Turcja miała jeszcze spore odwody), co najmniej jedną dyw. zmechanizowaną niemiecką i wszelkie możliwe oddziały piesze i konne z Iranu, Czerkiesów, Kałmuków itd.


To ostatnie pospolite ruszenie normalnie miało kiepską wartość, jednak w szerokiej dywersji, robieniu wielkiego zamieszania, napędzaniu stracha doskonale by się sprawdzili. Im dalej by dotarli działając całkiem samodzielnie, tym lepiej, natomiast dodatkowe regularne dywizje miały za zadanie utrzymać zdobyty teren i zabezpieczyć linię kolejową do Orska, zapewniającą dostawy uzbrojenia i zapasów. Uzbrojenie i wyposażenie "pospolitego ruszenia" bez problemów można było wziąć ze zdobytych magazynów Czerwonej Armii.


W tym miejscu należy wspomnieć o ostatnim uczestniku tej układanki, ew. ostatnim asie w talii, czyli Japonii. Wiadomo, iż decyzja pozostawienia Rosji w spokoju i uderzenia na Aliantów została podjęta po długich kłótniach w Sztabie Generalnym, jednym z głównych argumentów była nieudana w końcu ofensywa niemiecka, skoro nie zajęto Moskwy. Jednak w sierpniu 41 r. w rozpatrywanym wariancie sytuacja była już zupełnie inna, Armia Czerwona bez paliw, z drugim ramieniem ofensywy głęboko w centrum kraju, z totalnym chaosem na liniach zaopatrzenia i centrach produkcyjnych. Dodajmy do tego panikę we władzach , wystarczy tylko wspomnieć, iż Kujbyszew miał być bezpieczną ,odwodową kwaterą główną po ewentualnym upadku Moskwy, a tu był już zdobyty lub niedaleko od tego!

Przy takim układzie namówienie Japończyków do udziału w podziale kolosa i połknięcie Wschodniej Syberii było o wiele łatwiejsze. Widząc klapę prób obrony, już w lipcu lub sierpniu przystąpili by do uderzenia. Japońska Armia Kwantuńska (Kwantuańska) liczyła w 1941 r. ok. 25 dywizji, głównie piechoty z dość silnym lotnictwem i licznymi lekkimi czołgami. W odwodzie Japonia posiadała kilkanaście dywizji i silne lotnictwo z nowoczesnymi maszynami.

Przeciw nim na Syberii Armia Radziecka dysponowała kilkunastoma dyw. w pierwszym rzucie z doskonałymi żołnierzami, dobrze uzbrojonymi w czołgi i samoloty oraz sporymi odwodami. Jednak przewaga Japonii była znaczna, mogła też rzucić do walki o wiele liczniejsze odwody i zasoby materiałowe. W efekcie ogólna wygrana w kampanii letniej była pewna, gorzej pewnie by to wyglądało w czasie zimy. Tak, czy inaczej jakakolwiek pomoc z centrum kraju była niemożliwa, a klęska Armii Czerwonej tylko kwestią czasu, skoro na wschodnią Syberię nie docierały żadne zapasy paliw, a prawdopodobnie także reszty zaopatrzenia wojennego.

Przedstawiony powyżej rozwój sytuacji militarnej już na jesieni 41 r, jeśli nie wcześniej doprowadził by do załamania struktur cywilnych i wojskowych ZSRR, upadku i pewnie zabicia Stalina i prób kapitulacji na znośnych warunkach. Należy nie zapominać, że "ludzie radzieccy" po przeżyciu szczęśliwym ( daleko nie wszystkim się to udało!) prób założenia "socjalistycznego raju" nie mieli ochoty ginąć za Stalina i masowo się poddawali w pierwszych miesiącach wojny. Dopiero potem się przekonali, że Hitler jest jeszcze gorszy.

Zakończenie

Przedstawiony powyżej plan strategiczny uważam za całkiem realny, na szczęście dla nas i milionów ludzi OKW i Hitler dostali ataku ślepoty. Zaskakujące w tym jest jedno, jak małych w gruncie rzeczy sił by potrzebowali Niemcy, by przy mądrej dyplomacji odmienić bieg wojny.


Oczywiście nie poruszyłem tutaj szeregu zagadnień, jak np. wzajemne relacje w sprzymierzonych armiach, koordynacja dowodzenia itd. ale i tak artykuł okazał się b. długi.


rokanon